Przejdź do głównej zawartości

1. Tamta Dziewczyna



 Jakie były wasze marzenia gdy byliście małymi dziećmi ? Ja Nigdy nie określałam swojego marzenia, wszystkiego zawsze próbowałam i rysowałam i śpiewała i tańczyłam. Ale głównie siedziała w swojej strefie marzeń nie osiągalnych dla zwykłego człowieka, chciała być postacią z bajek, chciałam by moje życie było ciężkie ale na sam koniec kończyło się Happy End'em ... 

Ale nigdy mi nie było to dane, a czemu ? 
Bo byłam zwykłym porosty człowiekiem. 

Kiedy skończyłam Podstawówkę dalej nie mogłam się określić kim bym chciała zostać ... 
Kiedy poszłam do gimnazjum, dowiedziałem się, że można wybrać kierunek w którym dobrze się czujesz. A że zawsze byłam osobą nie zdecydowaną wybrałam dwa. Które spowodowały, że nie miałam czasu już kompletnie na nic... 
Wybrałam kierunek Plastyczny ale tarze sportowy, Więc po za zwykłymi lekcjami miała dodatkowe 4h plastyki i dodatkowe 4 h wu-fu .. byłam  poniekąd spełniona bo wydawało mi się, że robię to co kocham. Kiedy skoczyłam Gimnazjum z dyplomami z obu obranych zainteresowani ale już z słabymi ocenami z innych przedmiotów poczułam że to nie jest to. Kiedy skończyłam 16 lat i trzeba było wybrać szkole kolejną i kierunek. Odpuściłam sobie i nie jak moi wszyscy znajomi nie pobiegłam do Liceum ani do Technikum. wszyscy się zdziwił, byłam aż za zmęczona swoim życiem i osobami które myślały, że jestem utalentowana bo nie byłam. Chciałam wrócić do swojego świata marzeń i baśni. A pod naciskiem rodziców poszłam do szkoły za ocznej bo uznałam, że jakiś zawód muszę posiadać. Wiec poszłam na sprzedawce i kaisera. Przeszłam przez to wszystko z nerwami żalem co ja zrobiłam nie na widziałam swojego zawodu. Lubia łam mieć kontakt z klientami odpowiadać na ich pytania i im pomagać ale nie na widziałam pracować z ludźmi którym mi dano. Każdy wymyślała jak się drugiego pozbyć ... Nie na widziałam tego. 

Nastał moment w którym skoczyłam 18 lat. 
Siedząc sama w pokoju z tortem i "18" wbitą w niego zrozumiałam, że tak naprawdę byłam sama. Bez przyjaciół, znajomych w moim wieku nawet bez chłopaka .. 
Beznadzieje totalna .. Siedząc tam samemu miała czas pomyśleć nad swoim życiem .. Spojrzałam na małe zawiniątko na biurku podeszłam do niego i złapałam w swoje poranione dłonie od kartonu noży. 

- Wyglądam jak by się ktoś na denna znęcał ... 

Spojrzałam na karteczkę i wzięłam ją w swoje dłonie wcześniej odkładając pakunek z powrotem na biurko. 
rozwinęłam ją i spojrzałam 

"Masz już upragnione 18 lat ! Dalej jesteś pewna, że do niczego się nie nadajesz ale pomocy nie chcesz ? To pewnie byś tego nie czytała, bo dużo ludzi jest w okół ciebie a mną głowy byś se nie zawracała. Starszym Głupim Bratem co nie Naruko-chan ? Ale wierze, że wreście będziesz chciała do mnie przyjechać bym mógł spełnić twoje marzenia tak głęboko skrywane w sercu. Nie daj się prosić w dniu twych własnych urodzin. Tylko rozpakuj tą paczkę, spokój się i ruszaj. Czekam na ciebie Nee-chan 

                                                                                                                                                                                                                Naruto "

Jedna samotna łza uderzyła o kartkę papieru, mimowolnie przed oczami pokazała mi się postać mojego 3 lata starszego brata który odszedł odemnie dobre kilkanaście lat temu. Pamiętam jak mnie prosił bym wyjechała wraz z nim. Ale duma mi mówiła, że rade dam sobie sama. On wyjechał by spełniać marzenia. W Tokyo były większe możliwości a ja wtedy jeszcze nie wiedziałam jakie marzenie chciałam spełnić ... Wiem, że jedno miałam takie same jak brat czyli taniec i śpiew.  Odłożyłam kartkę i złapałam pudełko odpakowałam je. Obok leżały bilety na samolot do Tokyo oraz pieniądze na podroż. zaś w zawiniątku było coś jeszcze opakowałam je i zobaczyłam uśmiechniętą twarz mojego brata oraz jego zespołu, zachciało mi się bardziej płakać on spełnił już swoje marzenia wzięłam do reki kopertę i wyjęłam list. 

"Pokaż że chcesz ! Pokaż mi że potrafisz. Będę czekał na ciebie o 28 Września na lotnisku Jeśli cie nie będzie wiem, że się poddałaś i zatraciłaś się. 
A gdy nie ujrzę twych błękitnych oczu wiem, że wyrzekłaś się mnie ... 
                                                                                                                  Naruto."

Teraz to rozbeczałam się całkowicie upadłam z hukiem na podłogę i zaczęłam płakać jak oszalała, usłyszałam bieg a potem z hukiem otwierające się drzwi, zapłakanym wzrokiem spojrzałam na Ojca na jego pełną strachu twarz, usiadł koło mnie i mnie przytulił z całych sił, zaczęłam płakać jeszcze głośniej nie mogąc się uspokoić w pewnym momencie usłyszałam głos Ojca 

- Kochanie 
 -...
- Leć 
- Ale
- Naruto już od dawna, próbuje ciebie sprowadzić do siebie ale postanowiliśmy z mamą, ze dopiero jak skończysz 18 lat i sama zadecydujesz. 
- Tato.. 
- Słuchaj - jego dłoń znalazła się na moim policzku, spojrzał mi głęboko w oczy i lekko się uśmiechną - Przestań błądzić i szukać coraz to kolejnych marzeń tylko zatrzyma się na tym najbardziej dla ciebie ważnym. Jesteś taka sama jak swój brat i nie ukryjesz tego. 

Spojrzałam na swojego ojca, na mojej twarzy malował się szok, czyli wiedział. Spuściłam swoją głowę w dól i spojrzałam na kopertę teraz miała szum w głowie. Tak bardzo chciałam go już zobaczyć nie widziałam go jut tyle lat nawet nie wiem ile ich minęło, mój uścisk się wzmocnił na kartce i spojrzałam pełnym determinacji spojrzeniem na ojca jego twarz jak zawsze pełnie łagodna i spokojna. Wstał podając mi dłoń i wycierając z moich polaczku pozostałości po łzach. 

- Co zrobisz ? 
- Nie wiem czy to dobry pomysł 
- A chcesz dalej ciągnąć, życie które masz aktualnie - złapał mnie za dłoń - dalej wyglądać jak teraz poraniona, sama, bez miłości i pasji bez przyjaciół ?
- Nie chce. 
- Wiec chodź, pomogę ci się spakować. 
- Tato ?
- Weź życie w swoje dłonie i zawalcz o skryte marzenia które głęboko tam chowasz, Naruto nie odpuści dobrze wiesz 
- Tak. 


~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

28 Września 
Godzina 18 

Stałem tu już dobre 3 godziny. Samolot Lini 757 miał wylądować za 30 min na pasie lądowym nr 3 a mnie pociły się dłonie ze strachu i zniecierpliwienia. Nie dostałem, żadnego potwierdzenia że siedzi w tym samolocie, że czekam na nią jak oszalały. usłyszałem komunikat 

- Samolot 757 wylądował 
- Naroście 

Spojrzałem na osoby stojące za mną, był to mój zespół, najbliżsi przyjaciele najważniejsi ludzie w moim życiu a w sumie byli na 2 miejscu i wydzieli to aż za dobrze na 1 było ona moja mała siostrzyczka. W pewnym momencie podeszła do mnie dziewczyna o krótkich różowych włosach i lekko się do mnie przytuliła czułem w tym uścisku wsparcie. 

- Nie denerwuj się Naruto 
- Staram się 
- Skąd masz pewność, że siedzi w tym samolocie, już raz wystawiła ci do wiatru. Mogliśmy w tym czasie robić 100 różnych innych rzeczy 
- Sasuke ! 
- Wiem, że siedzi nie przepuści tej szansy 
- Skąd ta pewność 
- Jest mną, jest moja kopią. Drugi raz nie zrezygnuje 
- Jeśli ona jest tobą to nie wiem co tu robię. 
- Nie chcesz poznać mojej siostry ?
- Nie
- Zmienisz zdanie braciszku
- Nie wtrącaj się Itachi 
- To się chociaż odwróć 
- Co ? 

Szłam długim korytarzem spośród wielu ludzi, wyszłam przez bramki, odebrałam bagaż i szłam w kierunku wyjścia. W pewnym momencie usłyszałam kłótnie znałam ten głos. Stałam przed nimi lekko speszona.. Wtedy wszystkie pary oczu spojrzały na mnie a ja jeszcze bardziej się przestraszyłam. Nie znałam tych ludzi. 

- Naruko ? 

Spojrzałam na niego, zmienił się i to bardzo. Zmężniał był wyższy odemnie o półtorej głowy. Spojrzałam na niego w jego oczy które zawsze były blisko mnie kiedy się bałam kiedy byłam sama tak bardzo za nim tęskniłam. Poczułam uścisk, pełny tęsknoty i żalu wtuliłam się w niego jeszcze bardziej. Poczułam się jak w domu blisko brata za którym tak strasznie tęskniłam oplotłam jego kark i wtuliłam się jeszcze bardziej. Nie chciałam by ta chwila minęła, ale czułam jak się odemnie odsuwa nie chciałam, z moich oczu wypłynęły łzy.

- Naruko tak się cieszę, ej piękna nie płaczemy. Jesteś tu przy mnie 
- Ni-san 

Spojrzałem na jej piękna twarzyczkę i odrazy za uwarzyłem siniaki i otarcia na jej dłoniach lekko zdenerwowany spojrzałem na nią złapałem jej dłonie w swoje. Jej wzrok lekko przestraszony 

- Naruko ?
- To z Pracy 
- Z pracy 
- Tak. pracuje a raczej pracowałam w hipermarkecie 
- Rozumiem 


Patrzyłem na ten obrazek przede mną jakie to urocze braciszek i siostrzyczka się spotkali. Nawet próbowałem wymyślać jakąś ripostę na ten obrazek ale nie mogłem, patrzyłem w szoku na siostrę blondyna i nie mogłem dalej uwierzyć, ze oni są rodzeństwem. Była piękna i po prostu jak by całkowicie odstawała od swojego brata. 

' O czym ja myślę ? '

Odwróciłem od niej wzrok, miękłem kiedy na nią patrzyłem usiadłem z powrotem na krzesełko i teraz patrzyłem się tylko na własne buty... 

- Co jest Sasuke ? 
- Nic 
- Jak nic przecież widzę 
- Odczep się 
- Wiesz co, jak bym był w twoim wieku i nie z Sakurą odrazy bym do niej bił, jest śliczna i taka inna.
- To się bier 
- Nie zrobię ci tego 

Spojrzałem szokowany na własnego brat, co kurwa ? Jak mi tego nie zrobi, przecież ja nic a nic do niej, spojrzałem na jego plecy jak do niej podchodzi i się z nią wita jej lekko drżąca dłoń uśisła jego na przywitanie. Wiedziałem, że teraz ja zostanę do tego zmuszony wiec jak najszybciej wstałem ze swojego miejsca i ruszyłem w stronę parkingu 

- Sasuke !!

Nie słuchałem i nie chciałem, wsiadłem do samochodu i zasiadłem za kierownicą, w pewnym momencie usłyszałem jak ktoś otwiera mi drzwi już wiedziałem, że to Itachi a przynajmniej chciałem 

- Sasuke-kun my z Itachim jedziemy do Sklepu trzeba kupić jakąś pościel dla Naruko
- Yh
- Weźmiesz ją 

Teraz zapaliła mi się czerwona lampka w głowie, że co kurwa 
Spojrzałem na narzeczoną brata z wściekłością w oczach a ona po prostu się uśmiechał 
Nosz cię huj ... nie robiło to już na niej wrażenia ... 

- Czemu ja ? 
- Bo Naruto ma jeszcze kilka spraw do załatwienia w studiu i jedzie z Hinatą a ja z Itachim a wiem, że ty pojedziesz do domu to ją weźmiesz. Będziemy do kilku godzin 
- Czemu jej nie weźmiecie 
- Przestań. Przyjechała dopiero na pewno jest zmęczona. Nic ci się nie stanie jak z tobą pojedzie 
- Dobra 
- No to super ..


Siedziałem jak na szpilkach w tym pieprzonym samochodzie i zaczęło mnie to trochę wkurzać. Nied wsiada i jedziemy, nie chce mi się na nią już czekać w pewnym momencie usłyszałem rozmowę rodzeństwa. 


- Pojedziesz z Sasuke do domu 
- A czemu nie z tobą 
- Ja mam jeszcze kilka spraw do załatwienia, pojedzie ze mną Hinata by nie trwało to tak długo, postaram się szybko wrócić 
- Ja wezmę taksówkę i pojadę sama 
- Co ? Ale Sasuke-kun cię weźmie już z nim rozmawiałam 
- Ale ja podejrzewam, że on mnie tu nie chce 

Byłem w szoku 
Skąd ona niby to wiedziała, spojrzałem w lusterko boczne i spojrzałem na jej lekko zgarbioną pozę, przestraszoną. W sumie miała lekko racje, nie chciałem jej tu bo od pierwszego ujrzenia jej nogi zaczęły mi przy niej mięknąć ... 

- Nie wygłupiaj się Naruko, Sasuke już taki jest znam swojego brata jak własna kieszeń. On już taki jest a tego nie zmienimy. A po za tym mało ma do gadania wiec, daj te walizki wstawimy je do bagażnika i pojedziesz z moim braciszkiem a my postaramy się szybko wrócić 
- Ale 
- Dawaj mała 

Zabrał a raczej wyrwał mi bagaże z dłoni i otworzył bagażnik samochodu jego brata, wkładając je tam. Nie byłam pewna czy to dobry pomysł wiedziałam po nim, że nie jest zadowolony tym że musiał na mnie czekać. W pewnym momencie poczułam ciepła dłoń na swoich plecach był to Itachi pchał mnie w stronę drzwi pasażera. Otworzył je przede mną i posadził na miejscu. Spojrzałam na niego a on lekko się uśmiechnął i spojrzał na swojego brata, też pokierowałam swój wzrok na niego. Siedział z naburmuszoną miną. Jak małe dziecko któremu zabrano misia ... 

- Sasuke już się nie złość, zabierz tą młodą damę do domu, w lodówce jest kolacja wiec ją odgrzej i zjedźcie 
- Jasne 
- To widzimy się za kilka godzin 
- Tak, Do zobaczenia 
- Pa 

I zamkną za mną drzwi, zapięłam się w pas i patrzyłam przed siebie. Usłyszałam jak brat Itachiego prostuje się zapina w pas i odpala samochód. Wyjechaliśmy z parkingu lotniska i już jechaliśmy. Zaczęłam się przyglądać budynkom i ludziom. Całko wiecie inny świat od tej maleńkiej miejscowości co się udzodziłam. 

Po 20 minutach staliśmy już przed ogromnym nowoczesnym domem. Brunet wysiadł a ja dalej zachwycałam się okolicą, poczułam jak otwiera bagażnik i wyciąga mój bagaż. A jakie było moje zdziwienie kiedy postawił go koło moich drzwi i mnie po prostu 

- Olał mnie ??! 

Nie myśląc dłużej wysiadłam z samochodu i złapałam swój bagaż, za mną włączył się alarm tym samym zamykając automatycznie drzwi w samochodzie. Pokierowałam swoje kroki w stronę domu, gdy weszłam zachwyciłam się jeszcze bardziej 

- Naprawdę spełnił swoje marzenia 
- Twój pokój jest u góry zaraz nie daleko mojego pokoju. To jest tymczasowe. Gdyż Wasz dom jest aktualnie w budowie. wiec Naruto z Hinata i teraz i ty mieszkacie u nas 
- To twój dom ? 
- Tak, a co myślałaś 
- Że mojego brata 
- Nie. 

I Odszedł, czyli to nie jest mojego brata .. Ale musiałam przyznać, że był piękny. 
Pokierowałam się ku schodom i złapała swoja torbę w obie dłonie i zaczęłam wchodzić po schodach. Jezu co mi ojciec tam spakował ... 

Patrzyłem się na nią jak próbuje wciągnąć ten bagaż na górę, nie chciałem jej ułatwiać życia ale coś mnie tchnęło by jej pomóc podeszłem do niej nawet na nią nie patrzyłem odebrałem jej bagaż i pokierowałem się ku jej pokojowi. 

Stałam jak jakiś słup soli na schodach 
Po prostu podszedł, wytargał mi bagaż z dłoni i se poszedł. Nie rozumiałam go w ogóle był dla mnie całkowitą zagadką, pierw mnie olewa a potem pomogą ? Ale jak. 

- O co mu chodzi ? 

Wstawiłem jej bagaż do pokoju, wyżłem a ona właśnie postanowiła wejść. Szczerze nie mogło się to inaczej skończyć, że byłem od niej starszy wyższy i przede wszystkim cięższy wpadłem na nią. Kiedy od huku otworzyłem oczu zobaczyłem niebo. Jej oczy iskrzyły jak miliony gwiazd, lekko zaróżowione policzki, i pełne lekko rozchylone warki, pełne o lekkim odcieniu soczystej brzoskwini. Miałem tak straszną ochotę ich skosztować. Była taka całkowicie inna, piękna, moja 

Co kurwa ? 
- Przepraszam ? Mógł byś ze mnie zejść troszkę mi duszno 
- Co ? Jasne, Przepraszam 
- Nic się nie stało, to ja przepraszam że wpadłam na ciebie 

Patrzyłem na jej lekko posmutniałą minę, nie rozumiałem jej 
postanowiłem ją wyminąć bo bałem się własnych myśli. Chciałem zejść do kuchni i dostać kubłem zimnej wody ale mi nie było to dane bo usłyszałem moje imię wychodzące z jej ust .. 

- Sasuke-san, jeszcze raz przepraszam. Postaram się nie wchodzić ci w drogę, wiem że raczej nie jesteś zadowolony z mojej obecności. Ja w sumie też dalej nie wiem co tu robię. 

Chciałem jej coś odpowiedzieć ale weszła już do pokoju zamykając delikatnie drzwi 
Nie rozumiałem jej słów, kompletnie. 



~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

Stałem w kuchni i odgrzewałem kolacje przygotowaną przez Sakurę. 
Gdy wszystko było gotowe, postawiłem wszystko na stole w jadalni i czekałem na nią ale nie zeszła. Kurwa .. zostałem zmuszony przez własna głupotę by do niej iść i powiedzieć jej, że kolacja jest gotowa. Wchodziłem na piętro i szlem w kierunku jej pokoju, słyszałem jakieś dźwięki ale zbytnio nie zwróciłam na nie uwagi do momentu kiedy nie stałem pod jej drzwiami i nie usłyszałem jej głosu

Tamta dziewczyna mieszka parę myśli stąd 
W tej samej głowie czasem przypomina mnie
ale ma sile, jaką miewa mało kto 
a kiedy trzeba umie głośno mówić "Nie"

Czy na pewno 
czy już znasz ja

ref:
Ona nie chce być taka sama jak ja 
Nie zna granic i nie zamierza się bać
Nie zatrzyma się kiedy ty będziesz chciał 
Ona nie chce być taka sama jak ja 
O o o o o o o o
Którą z nasz chcesz kochać 
Którą z nas ... 
Tamta dziewczyna tak mało o niej wiesz 
Ma siłę by marzyć i tak zazdroszczę jej 
Bo właśnie taką była nim przyszyłeś tu 
I w głowie wciąż jeszcze mam tyle snów 
A razem dawno już nie dotykamy gwiazd 
Tamtą dziewczynę mogę stać się jeszcze raz 
Ref: 
Ona nie chce być taka sama jak ja 
Nie zna granic i nie zawierza się bać 
Nie zatrzyma się Kiedy ty będziesz chciał 
Ona nie chce być taka sama jak ja 
O o o o o o o o o
Którą z nasz chcesz kochać 
którą z nas .. 
Tamta dziewczyna tak mało o niej wiesz 
Ma siłę by marzyć i tak zazdroszczę jej 


Słuchałem jej głosu.
Słów śpiewanych przez nią, wyrażały tyle emocji po mimo tego, że było to lekko przytłumione przez drzwi. Ostatnie słowa mnie zaciekawił 


Kiedy wszystko ucichł, postanowiłem zapukać w drzwi, po chwili uchyliły się a w nich stanęła dziewczyna z lekko załzawionym oczami spojrzałem na nią wnikliwie. 
kiedy uniosła na mnie swoje piękne oczka odwróciłem się. A na odchodnym 

- Kolacja na stole 


Jedliśmy w ciszy, ja sprawdzałem co chwile jakieś przychodzące mejle i co jakiś czas spoglądałem na nią, nie byłem człowiekiem który lubił z kimś rozmawiać ale coś w środku mówiło mi 

Przerwij te cisze do cholery 

- Smakuje ? 
- Hm ? O tak bardzo dobre 
- Mówiłaś, że nie wiesz co tu robisz ? co miałaś na myśli ? 
- Szczerze to. Już raz tu miałam przyjechać jak kończyłam gimnazjum, miałam spełniać 
- Marzenia ? Jakie one są 
- Nie wiem 
- Jak można nie wiedzieć 
- Po prostu nie wiem. Nigdy nie określiłam swojego marzenia 
- To powiedz mi co lubisz robić 
- Hm ? Nie wiem 
- Śpiewasz ? 
- em .. 
- Umiesz śpiewać 
- Nie wie 
- Dobra inaczej, kiedy Naruto był jeszcze z tobą co robiliście razem ? 
- Tańczyliśmy, śpiewaliśmy wygłupialiśmy się, to co robią rodzeństwa. 
- Co śpiewaliście ? 
- Piosenki ? 
- Jakie 
- Wymyślone 
- Jeszcze inaczej, były to piosenki znanych osób czy pisane prze was ? 
- Nie 
- To jakie ? 
- Wymyślane z reguły na poczekaniu 
- Rozumiem. Wystosowaliście gdzieś ? 
- Tylko Naruto 
- A Ty ? 
- Sasuke - san

Spojrzałem na nią lekko zdziwiony 
Czemu po prostu nie odpowie, tylko wypowiada moje imię, z jej ust to tak brzmiało, że przechodziły mnie ciarki na plecach. Spojrzałem na nią ..

- Tak ?
- Nie wiem co tu robię, przyjechałam tu bo bardzo za nim tęskniłam, nie widziałam go 4 lata nie było go przy mnie w najważniejszych momentach w moim dość żałosnym życiu. Przyjechałam by było jak dawniej ja on i nic więcej. Boje się, że jak przyjedzie będzie chciał bym zaśpiewała. Wiec jeśli mogę ci prosić. Powiedź, że nie słyszałeś jak śpiewam 
- CO ?
- Wiem, że słyszałeś ... 
- Czemu nie chcesz 
- Bo nie umiem 
- Jestem innego zdania 
- To była piosenka z głowy, nie umiem pisać piosenek 
- To nie była piosenka z głowy - Nachyliłem się nad nią, a moja dłoń pokierowała się w stronę jej klatki piersiowej - Ona wydobyła się z tond 

Odeszłam od stołu
Nie czułem sensu dalej z nią rozmawiać, miała ogromny talent. Nie była jedną z tych dziewczyn które wśpiewały dla sławy a dla siebie. Słowa płynęły z serca a nie styczne z kartki napisane przez całkowicie inna osobę. Weszłam do kuchni i zacząłem wkładać wszystkie naczynia do zmywarki .. 

Siedziałam osłupiała dalej przy stole 
Nie rozumiałam go 
Zimny, obojętny 
a za chwile mówi mi coś co zawsze słyszałam od Brata ... 
Był dla mnie zagadką, nie wiedziałam co myśleć o nim znałam go dopiero kilka godzin. 

Wstałam od stołu i pokierowałam się w stronę kuchni której stał.
Spojrzałam na niego 

- Nie powiesz ?
- A jeśli powiem i dodam że jesteś zwykłym tchórzem 
- Proszę 
- Nie działa to na mnie 
- Czemu taki jesteś ? 
- Bo nie lubię, pomagać osobą które ukrywają ogromny talent 
- Ja go nie mam 
- Kto tak powiedział ?
- Dużo osób
- Kim byli ?
- Tymi samymi osobami co wy ..
- A my kim jesteśmy 

Nie odpowiedziałam, spuściłam głowę a łzy zebrały mi się w oczach... 
Ty głupia dziewczyno po co otwierałaś usta wiedząc że ktoś jest w domu .. 

- My jesteśmy ludźmi z pasja, tylko ona się liczy każą nasza piosenka, utwór jest z serca tak samo jak twoje. Ja Sasuke Uchiha mówię ci to teraz i już się nie powtórzę więc zapamiętaj ! Masz talent od którego uciekasz jak tchórz jak nie warta osoba tego talentu. Znam kilkanaście osób które oddały by wszystko by mieć twój głos i twój talent wiec przestań go marnować bo stajesz się nikim. Zwykłym człowiekiem układający produkty na półce ... 

Wyminąłem ją i pokierowałem się do swojego pokoju zostawiając ją samą 
Wkurzyła mnie swoją obojętnością i robieniem z siebie ofiary

- Żałosna 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10. To Dla Ciebie Pragnę Żyć

Stałam jak wryta Patrzyłam na niego Jak on hardo patrzy W oczy mojego ojca. Moje myśli krążyły w okół słów, rozmowy którą słyszałam za ściany, jak to moja mama im pomagała po stracie rodziców. Jak byli zdani sami na siebie, a moje problemy ? Przy tym były koszką z mleczkiem. Tak bardzo zrobiło mi się go żal .. Spojrzałam w ich kierunku, spojrzałam na mojego ojca jak podszedł bliżej chłopaka i położył swą dłoń na jego ramieniu. - Sasuke - dotkłem jego ramienia a on spojrzał na mnie - To ja dziękuję, dziękuje ci że to w tobie się zakochała i wierzę, że będzie z tobą szczęśliwa  - Będzie, dopilnuje tego Nie wytrzymałam, byłą pod tym względem płaczliwa, z łzami w oczach podbiegłam do bruneta przytulając się do niego jednocześnie wybuchając płaczem, czułam jego uspakajający i lekko kołyszący dotyk. Uspakajał mnie Poczułem szarpniecie, gdy spojrzałem na osobę do siebie przytuloną zobaczyłem blondynkę, córkę mężczyzny. Od razu ją do siebie przytulałem i uspakajałem...

7. Euforia..

Nastał dzień 10 urodzin klubu Spiż, szykowaliśmy się właśnie na ta noc. Dziewczyny w pokoju Naruko a u faceci w Moim pokoju, już drinkowali by już lekko się pobudzić, Byłem jednym z kierowców więc krotko mówiąc siedziałem o suchym pysku. Przy samej coli  Siedziałyśmy w moim pokoju dziewczyny się malowały i szykowały. Ja spakowałam do swojej torby kilka ciuchów,  Dziewczyny pozwalały sobie już na małe drinki. Ja byłam drugim kierowcą.  Gdy byłyśmy gotowe, ruszyliśmy do wyjścia, chłopaki już na nas czekali, wyszliśmy na zewnątrz spojrzałam na podjazd stały tam dwa skarby mój i sasuke. Spojrzałam na niego a on podszedł do mnie  - Też masz  - Tak, kupiłem go w tym samym dniu co twojego  - Czemu dopiero dziś jest  - Jest parę przeróbek  - Np ?  - Jest cały czarny jak widzisz, Tylko został czerwony znaczek i zaciski hamulców  Spojrzałam na niego, oraz na podjazd jak na hondę bruneta robiła wrażenie delikatnie ośw...