Przejdź do głównej zawartości

5. Bez Ciebie Nie Ma Mnie...



Następnego dnia siedzieliśmy już razem przy stole i spożywaliśmy śniadanie a można było uznać że obiad bo było już grubo koło 14 blondynka przyszła do domu około 12 nie mówiąc kompletnie nic tylko powtarzając że jest to niespodzianka nie wnikałem uznałem, ze z czasem się dowie ale niespodzianek nie lubiłem ja ona wiec u mnie była to kawa a u młodej dziewczyny jabłko oraz zielona herbata. Spoglądałem na nią co jakiś czas, a jej jak by tu nie było była daleko w swoich myślach. Wstałem od stołu zabrałem swój kubek jak i jej oraz ogryzek po jabłku. Wstawiłem kubki do zlewu a ogryzka wyrzuciłem. Podeszłem do niej i lekko się nachyliłem nad jej uchem 

- Jedziesz ze mną, czy zostajesz ? - Zbudziła się, spojrzała na mnie i szybko odwróciła wzrok wstając i wbiegając na górę - Naruko ? 

Nie zrozumiałem jej zachowania, postanowiłem wejść do góry kiedy podeszłem do jej drzwi chcą zapukać usłyszałem jej głos 

- Naruko uspokój się, nic ci się to śniło wiec przestań kalkulować, dziś jedziesz do studia a Naruto tam jest i czeka na ciebie. Odychaj 

Zmarszczyłem brwi i lekko się uśmiechem, Wszedłem do jej pokoju a jej błękitne oczy na mnie spojrzały podeszłem do niej i postanowiłem zapytać jeszcze raz 

- Jedziesz ze mną czy nie ?
- Do studia prawda 

Uśmiechnąłem się do niej , zbliżając do niej swą twarz automatycznie na jej policzkach pokazał się rumieniec  

- Nie. Pierw do banku a następnie do Galerii tam jest twój brat wraz z Hinatą 
- Co ... 
- Co jest Naruko ? 
- Ja myślałam, że mi się to śniło 
- Co ci się śniło - spojrzałem na nią, przybliżając się do niej bliżej - Hm ?
- Że wczoraj mnie pocałowałeś - spojrzała na mnie nagle - Śniło mi się prawda 

Podeszłem do niej bliżej z uśmiechem, wypalała we mnie spojrzenie nachyliłem się nad nią łapiąc jej policzek - Sasuke - podniosłem jej podbródek - Co robisz - Pocałowałem ją tak samo jak wczoraj, pogłębiłem go bardziej obejmując ją w swoich ramionach, gdy zabrakło mi tchu odsunąłem się od niej spojrzałem jej głęboko w oczy 

- Nie śniło ci się to, to było naprawdę a teraz zbieraj się pojedziesz ze mną do miasta 
- Sasuke 
- Tak - Spojrzałem na nią stojąc przy drzwiach z dłonią na klamce podeszła do mnie z spuszczoną głową w dół - Naruko 
- Skradłeś mój pierwszy pocałunek - Uśmiechnąłem się na tą informacje - wiec przepraszam - Teraz zbiła mnie z tropu odwróciłem się do niej 
- Za co mnie przepraszasz ? 
- Bo ja nie wiem jak 
- Naruko - podniosłem je podbródek delikatnie całując jej usta - przestań za wszystko przepraszać i zbieraj się za 5 min na parkingu 

I Wyszedłem z jej pokoju z uśmiechem naprawdę była niemożliwa. Ubrałem buty i wyszedłem z mieszkania zostawiając klucze w zamku drzwi otworzyłem garaż i wsiadłem do Audi R8 mojego brata, opaliłem silnik i wyjechałem na podjazd przed domem po kilku chwilach w drzwiach stała naruko, zamknęła drzwi i szła w moim kierunku wsiadła do samochodu i zapięła pasy. I ruszyliśmy w stronę miasta, po przejechaniu około 30 km byliśmy już w centrum, zaparkowałam samochód nie daleko parkingu złożyłem okulary przeciw słoneczne i wyszliśmy z samochodu pokierowałem swoje kroki w kierunku banku by skorzystać z bankomatu. Naruko stała niedaleko mnie. rozglądała się. W pewnym momencie usłyszałem pisk i szybko spojrzałem w kierunku blondynki zobaczyłem kółeczko w okół niej składający się o dziwo z samych dziewczyn. W ziołem pieniądze oraz kartę i szłem w jej kierunku po chwili usłyszałem słowa osób wokół blondynki 

- Jezu nie wierze, że ciebie tu spotkałam Naruko-san, dziewczyny to jest dziewczyna o której wam opowiadałam 
- To jesteś ty, Ty ! Śpiewałaś wczoraj na urodzinach Nana-chan 
- Jesteś cudowna 
- Masz piękny głos 
- I Ogromny talent 

Patrzyłem na ten obrazek, jeden występ i wszystko zmienił, oparłem się o swój samochód i wyciągałem swój telefon komórkowy, z zamiarem zrobienia zdjęcia. Gdy było gotowe wysłałem je do reszty. 

- Dziękuję wam, to bardzo miłe 
- Jesteś z Sasuke Uchiha 
- CO - Spojrzałam na grupkę dziewczyn przede mną a ich oczy lśniły - Nie. czemu pytacie ?
- Bo Bardzo do siebie pasujecie, nie znam go osobiście bo to gwiazda ale nigdy nie widziałam go z żadna dziewczyna, od początku jego kariery 
- Nie. Nie jesteśmy razem 
- Szkoda. Bo wczoraj inaczej to wyglądało 
- He znamy się krótko a ja jeszcze nie jestem na tym poziomie 
- Jak nie ? Jesteś wspaniała my jesteśmy twoimi fankami możemy zdjęcie ? 
- Ze mną ? 
- Tak 
- Em no dobrze 

Podeszłem do gróbki dziewczyn, który próbowały zrobić sobie selfi z blondynką stanąłem na przeciwko jednej z dziewczyn, ta szybko się wyprostowała i spojrzała na mnie. Uśmiechnąłem się prawie nie widocznie 

- Zorbie wam to zdjęcie
- Naprawdę 
- Tak, mogę - spojrzałem na telefon dziewczyny a ona kiwał głową podając mi go - Dziękuje, ustawcie się 

Dziewczyny podeszły przytulając się koło dziewczyny ona lekko zestresowana stała sztywno bez żadnego wyrazu na twarzy, spojrzałem na nią a ona na mnie 

- Naruko uśmiechnij się to twoje pierwsze zdjęcie z fanami 
- Ah tak 

Wyprostowała się i obielą ramionami dziewczyny uśmiechając się tym uśmiechem który z mózgu i serca robił mi błoto, papkę dla niemowląt, ustawiłem aparat w telefonie i cyklem kila zdjęć. Kiwnąłem głową i podałem jednej z dziewczyn telefon ona szybko spojrzała na zdjęcia a jej uśmiech powiększał się z każdą sekundą coraz bardziej. 

- Dziękuje  Sasuke-sama 
- Po Prostu Sasuke 
- Oh Dobrze przepraszam, 
- Chodź naruko jedziemy do twojego brata 
- Co Brata ? Nana-chan nie mówiłaś, ze ona ma brata 
- Jak nie mówiłam ci, ze pierwszy raz usłyszałam Naruko-san gdy wystosowywała z swoim bratem 
- To kim jest jej brat ? 
- Naruto Uzumaki 
- Coooooooooooooooooooooooooo 
- Maja nie krzycz, przepraszam was 
- Nic się nie stało 
- Naruko-san 
- Tak 
- A mam takie do ciebie pytanie 
- Tak ? O co chodzi ? 
- Bo ja wiem od swojej siostry która chodziła z tobą do tej samej klasy, że ty ogólnie nie zajmujesz się tylko śpiewanie 
- Em.. 
- Tworzysz też muzykę klubową prawda 
- ee
- Rozwiniesz nana-chan - dziewczyna spojrzała na mnie z szokiem na twarzy i lekkim rumieńcem - Hm ?
- Mam jedne taki utwór na telefonie 
- Co ? - Spojrzałam lekko przerażona mina na dziewczynę - Jaki ? 
- Stary 
- Ktury 
- LRAD 
 Teraz zdębiałam, skąd ona miała tak starą nutę i jeszcze pierwszą którą stworzyłam, eh było ich aż 2 ale z kad 
- Skąd masz 
- Siostra mi to dała 
- Przypomnisz mi imię siostry 
- Miku Hatsune 

Patrzyłam na nią w szoku, przecież to była moja najbliższa przyjaciółka jaką kol wiek wtedy miałam, w sumie jedyna jaką miała. Ale też pamiętam co się z nią stało, zapowiadała się z niej wspaniała dj muzyki elektronicznej. Pamiętam że to u niej stworzyłam ten utwór bo naciskała na mnie bym stworzyła to a następnie tydzień później stałam nad jej grobem. Mimowolnie popłynęły mi łzy i zakryłam swoim dłońmi twarz by nie rozpłakać sie bardziej 

Patrzyłem na nią ja z sekundy na sekundy jej mimika sie zmienia jak do oczu napływają łzy, musiał być kim bliższym niż koleżanka z klasy. Podeszłem do niej ściągając jej jedną dłoń z twarzy, spojrzała na mnie i wtuliła sie we mnie, nie rozumiałem o co chodzi. Spojrzałem na dziewczynę a ona tak samo posmutniała, co sie dzieje jej koleżanki do niej podeszły i ja przytulały. 

- Naruko ? Nana ? co się dzieje ? 
- Była moja najbliższą i jedyna przyjaciółką 

Spojrzałem na blondynkę, wyciągałem kluczyki z samochodu i włączyłem alarm a sam pokierowałem sie z młodą blondynką i reszta dziewczyn na schody. Posadziłem naruko a koło niej dziewczynę o lekko miętowym odcieniu włosów 

- Co się stało ? Naruko - spojrzała na mnie, uśmiechałem się do niej i położyłem jej swoja słoń na jej dając jej tym samym otuchy spojrzała na mnie. 
- Gdy poszłam do Gimnazjum o porfirze plastyczni sportowym, bo ogólnie trzeba było wybrać jeden kierunek a zawsze była nie zdecydowana, wybrałam oba myślałam że byłam jedyna ale się pomyliłam była jeszcze jedna dziewczyna, Miku-chan Była bardzo do mnie podobna ale nie do końca, Ona była bardziej odważna i nie przejmowała się opinia innych ludzi zaprzyjaźniłyśmy sie okazało sie ze nas obie tak naprawdę ciągało do muzyki. Mnie do śpiewu ja do myzki elektronicznej. Pamiętam jak po występie z moim bratem zakłam sie w sobie. A ona nie pozwalała mi wróciła mi na chwile wiara w marzenia ale tylko na chwile 
- Czemu ? 
- Miku zaprosiła mnie do siebie do domu i krótko mówiąc zmusiła mnie bym spróbowała stworzyć jakąś swój utwór. namówiła mnie po 3 godzinach stworzyłam właśnie LRAD. Zapisała utwór na płycie odginałam miałam ja a kopie miała Miku na laptopie. potem w przeciągu kilku dni stworzyliśmy jeszcze jeden ale z moim wokalem. "Show My Love" w tym dniu widziałam ja przed ostatni raz kiedy odprowadzała mnie do domu - z moich oczu popłynęły gorzkie łzy, spojrzałam na dziewczynę obok mnie jej ciał się trzęsło a ona płakała, obielam ja ku sobie i przytuliłam z całych sił. chciałam ją tym przeprosić i dać jej swojego wsparcia. spojrzałam na bruneta a on cierpliwe czekał ściskając moje kolano  - Miku wracała sama do domu, została napadnięta przez grupkę bandytów, broniła sie ale było ich zbyt dużo - chlipałam - została zgwałcona,  gdy sie o tym dowiedziałam, ze została napadnięta i jest w szpitalu odrazu do niej pobiegłam tam widziałam ją ostatni raz zmarła po 2 dniach, gdy koło niej siedziałam prosząc mnie bym dla niej zaśpiewała po tych słowach zamka oczy na wieki. Gdy byłam na jej pogrzebie ostatni raz dla niej zaśpiewałam wśród ludzi. z łzami w oczach odeszłam z tgo miejsca i powiedziałam sobie, ze juz nigdy nie zaśpiewam. złapałam ta obietnice wczoraj .. 
- Naruko 
- Nie złamałaś ! Ta obietnica była głupia Miku uwielbiała twój głos wiem jak zawsze mówiła, ze jesteś wspaniała i bardzo utalentowana. Bardzo ci dziękuje, ze zaśpiewałaś na jej ostatnim pożegnaniu i wiem że ona patrzyła na ciebie i była przeszczęślwa. tak samo jak wczoraj jak śpiewałaś na moich na naszych urodzinach

Uśmiecham się blado do dziewczyny a ona uśmiechała sie z łzami w oczach tak bardzo chciałam wieżyc w jej słowa ale jakoś nie potrafiłam, nie skojarzyłam nawet ze to siostra bliźniacza miku. 

- Zapomniałam o niej nawet ne skojarzyłam, że jesteś jej siostrą a jesteś takie do siebie podobna, zapomniałam o najskwarniejszej osobie w moim życiu która mnie pchała w ten świat. Przepraszam - Rozpłakałam się na dobre, byłam niec niewartą przyjaciółką - Nie chciałam, tak bardzo chciała bym by tu teraz była 
- Naruko-san, pamietarz co powiedziała ci Miku-chan - spojrzała zdziwiona na dziewczynę a ona się uśmiechał - zawalcz o marzenia, ja zawsze będę obok a ty znajdziesz bliską ci osobę. Dlatego zapytałam czy jesteś z Sasuke-san 

Spojrzałem na dziewczynę jak pełnym uśmiechem na ją patrzyła na malujący się szok na twarzy blondynki, uśmiechem się ale trochę zabolała mnie przeszłość dziewczyny nie była tak kolorowa jak myślałem ze była. Spojrzałem na nią a ona na mnie rumieniąc się przy tym, złapałem jej dłoń ściskając ją mocno 

- Naruko-chan 
- Tak ?
- Spełnij marzenia swoje i Miku - spojrzałam na nią a potem na jej telefon 
- Prześlesz mi ten utwór na e-mail 
- Hę ? Czemu 
- Za 4 dni jest 4 rocznica śmierci Miku chce cos dla niej zrobić 
- Em dobrze wyślę 
- Dziękuję - Wstałam na równe nogi i spojrzałam na wszystkich i śię uśmiechałam, brunet staną na przeciwko mnie i wtedy byliśmy sobie równi. Tak stałam na jednym schodku patrzyłam mu głęboko w oczy. - Pomożesz mi ? - Spojrzał na mnie zdziwiony ale po chwili kiwną głową że tak 
- Naruko co chcesz zrobić 
- Dowiesz się za 3 dni 
- Dobrze 
- Ok musimy sie juz zbierać 
- Tak. Skontaktuję się z tobą tylko po prosiła bym o twój nr. kom 
- Ok. - dziewczyna podyktowała mi swój nr a ja jej podziękowałam i pożegnałam sie z wszystkim. - Pa 
- Pa pa 

Weszliśmy do samochodu a brunet odpalił samochód, odjechaliśmy i kierowaliśmy się w stronę centrum handlowego, po nie całych 15 minutach byliśmy już na parkingu i kierowaliśmy się w stronę pasaży. Gdy byliśmy na miejscu nie daleko jednego z pasaży na ławce siedział mój brat z narzeczoną 

- Naru 
- Jesteście co tak długo - spojrzał na nas a bardziej na brunet znaczącym wzrokiem on tylko sie cwaniacko sie uśmiechnął, 
-  Co takiś ciekawski nie twoja sprawa 
- Ja nie moja, ty Uchiha nie zapominaj, ze to jest moja siostra 
- I ? 
- Ty
- Ej ej spokojnie nic nie było, spotkała siostrę Miku - Spojrzałam na swojego brata a a on jak by dostał zimnym kubłem wody. podszedł do mnie szybko i mnie przytulił - Naru dusisz 
- Przepraszam, gdzie ja spotkaliście 
- Młotku, ona była wczoraj solenizantką dla której wczoraj występowaliśmy - jego mina była bezcenna - No tak 
- Co ty mówisz 
- Też jej nie poznałam 
- O jezu ... 
- Ale chce byś mi pomógł w pewnej sprawie 
- Nie ma problemu, o co chodzi 
- za 4 dni jest rocznica chciałam bym coś zorganizować 
- Gdzie ? 
- W tym klubie co byliśmy 
- Nie ma problemu 
- Dziękuję. 

Uśmiechałam się do brata i podeszłam do Hinaty, odwróciłam się do chłopaków i zaproponowałam poszukać wreście jakiś bluz dla nich, zgodni kwili głowami i szliśmy w kierunku sklepów. Byliśmy w jednym drugim. Brunet zakupił sobie 4 bluzy blondyn tak samo, w kolejnych Hinata kupiła coś dla siebie. Teraz przechadzaliśmy się bez celu po sklepach po chwil usłyszałam znajomy mi głos, odwróciłam sie i zobaczyłam Ino która biegła w naszą stronę a tuż za nią Saja obładowanego zakupami blondynki. Uśmiechałam sie na ten widok, facet miał przesrane. Siedliśmy w jednej z kawiarni zamawiając se kawy lody i inne napoje. po chwili poczułam dłoń na swoim ramieniu spojrzałam na blondynkę 

- Mam coś dla ciebie 
- Dla mnie 
- Tak tak, zobaczyłam ją i odrazu o tobie pomyślałam, zobacz - zaczęła grzebać w siadach kiedy znalazła wyprostowała sie z pozycji siedzącej na stojącą i pokazała mi sukienkę. spojrzałam na nią a następnie na jej długość u kurde - chodź do toalety przymierzysz 
- Eee 
- Chodź chodź i nie marudź - zaciagła mnie do łazienki a następnie zmusiła bym ubrała to coś  Gdy byłam gotowa zaciągał mnie z powrotem do kawiarni - spójrzcie 



Odwróciłem swój wzrok w kierunku z których dochodził dźwięk i się odwróciłem, moje serce stanęło i próbowało wyskoczyć z piersi. Patrzyłem na nią ja na coś nie osiągalnego dla zwykłego człowieka była piękna. Kurwa sasuke on jest piękna, tak ale zawsze w leginsach i lekko przy dużej bluzie nie byłem w stanie zobaczyć co kol wiek nawet jej figury a teraz. widziałem w wszystko. Kurwa ... Uspokój myśli człowieku 

- Jee ładnie Naruko-chan 
- Em dziękuję 
- Mówiłam, ze to jest stworzone dla ciebie, zobaczcie tylko na minę Sasuke 

Gdy usłyszałem swoje imię spojrzałem p wszystkich a oni wybuchli śmiechem, zmarszczyłem brwi wkurzyłem się ale nie na nich tylko na siebie, głupieje przytej dziewczynie i nie hamuje swoich ruchów odwróciłem od niej swój wzrok a potem odeszłem od stołu by zapłacić rachunek za siebie i za blondynkę. Gdy wróciłem ona dalej stała przy grupce osób spojrzała na mnie i posmutniała "Kurwa" po chwili usłyszałem jej głos 

- Ino-chan ja pójdę się przebrać 
- co ? Czemu ładnie ci w tym 
- Ja aktualnie nie mam pieniędzy by ci za to oddać, zostały mi jakieś drobne by zapłacić za szejka 
- Spoko zapłaciłem 
- co Czemu
- Tak jakoś, to co jedziemy do domu 
- A Naruko ? ona jeszcze nic nie kupiła 
- Właśnie chodź siostra. Pajdę ci coś kupić 
- Nie nie. ja znajdę se tu jakąś prace i sama zakupię 
- Przestań. Mam pieniądze od rodziców dla ciebie. Chodź 
- Naruto. Wszystko jest kupione, wchłoń te lody i jedziemy 

Już na nich nie spojrzałem tylko pokierowałem się na parking. Wszyscy w szoku spoglądali na mnie ale nie interesowało mnie to. Poszedłem do Parkometru zapłaciłem i teraz tylko czkałem na blondynkę po kilku chwilach drzwi się otworzyły jakie było moje zdziwienie kiedy pokazała się w nich Hinata 

- Co jest ? 
- Naruko chce jechać z Naruto 
- Czemu 
- Nie wiem. Sama mnie poprosiła o to 
- Aha. Ok Wsiadaj 
- Dzięki 

Zasiadła na miejscu blondynki, tak to już było jej miejsce. Odpaliłem samochód i wyjechałem z miejsca parkingowego przede mną wyminą mnie mój samochód w którym jechało rodzeństwo spojrzałem na pasażera i zobaczyłem jak zakłada na siebie bluzę brata. Zmarszczyłem brwi i wtedy usłyszałem głos jasno okiej 

- Chyba się wstydzi tego co ma na sobie 
- Czemu 
- Zareagowałaś dość dziwnie - Spojrzałem na nią a ona kontynuowała - Myślę, ze wstydzi się tego jak aktualnie wygląda bo bez słowa odeszłeś płacić rachunek a potem na nią nie poczekałeś - Co sie dzieje Sasuke-kun - Zmarszczyłem swoje brwi i chciałem sobie sprzedać liścia, juz wiedziałem co mogła se pomyśleć, spojrzałem na narzeczona blondyna a ona cierpliwe czekała, wiem że jej mogłem powiedzieć co czuje bo miała podobnie z naruto, nie do końca ale zawsze 
- Znasz mnie nie od dziś 
- Tak. 
- Wariuję przy niej, zapominam jak sie zachować. Chce zachowywać sie normalnie jak zawsze ale ona mi to umożliwia. Głupio mi było ze się tak zachowałem, bo naprawdę pięknie wygląda ale 
- Sasuke a nie myślisz, ze ona nie zna cie tak jak my ? Dla nas to jest normalne ale ona nie zna tego bo przy nas zachowujesz się inaczej a przy niej jeszcze inaczej. Ona zna cie tylko jaki jesteś przy niej 
- Wiem. 
- Co chcesz zrobić 
- Zmienić się, ale stopniowo i muszę jej to wyjaśnić 
- Dobry pomysł - uśmiechałam się do niego i spojrzałam na samochód w którym jechał moj nażyczony, po chwili przypomniałam sobie - Sasuke - Spojrzał na mnie - Co miałeś na myśli mówiąc że wszystko już jest kupione
- No bo jest 
- Ale co ? 
- Jak chodziliśmy po sklepach po prosiłem ekspedientki by łaziły za nią i dowiadywały się co jej się podoba oraz co przymierzyła. By następnie to popakowały a ja za to zapłaciłem 
- Aha. ciekawy sposób. 
- Widziałaś jak zareagowała jak za nią zapłaciłem uznałem, że nie potrzebnie bedą ją zmuszać do tego ze kupie tylko kupiłem 
- Heh tak jak kiedyś naruto 
- Tak. Zrobiło to samo z tobą 
- Tak. a potem się o to pokłóciliśmy 
- Gotowy na to jestem 
- heh. Cieszę się ze wreście pokazała się jakaś dziewczyna która ruszyła to twoje serducho - spojrzałem na nią zdziwiony a ona sie tylko zaśmiała - Cieszę się z twojego szczęścia Sasuke, Naruto też jest szczęśliwy 
- Czemu 
- Bał się że jego siostra zostanie sama, albo spodka jakiegoś "osobnika" jak to ujął którego nie zna. Pamiętam jak mówił, że fajnie by było jak byście byli razem 
- Kiedy tak mówił ? 
- 2 dni przed przylotem naruko do Tokyo 
- Co - patrzyłem na nia w szoku nie rozumiejąc tego - Jak to 2 dni przed 
- Nie zastanawiało ci czemu ie tak prosił, byś jechał z nami ? 
- Nie uznałem że po prostu potrzebujecie kogoś kto ja przywiezie 
- Przestań to byśmy wzięli inne auto, chciał byś jechał z nami bo chciał byś poznał Naruko, chciał bardzo by coś sie po miedzy wami rozwinęło i chyba coś wyszło.

Słuchałem w szoku dziewczyny, jej słowa na mnie bardzo wpłynęły, czyli młotek to planował, Kurwa .. ale w sumie z drugiej strony ciesze sie bo poznałam naprawdę spaniałą dziewczynę. Byliśmy już pod domem a ja siedziałem dalej w samochodzie widziałem jak blondynka wbiegła do domu, spuściłem głowe i uderzyłem z całych sił w kierownice w okół domu rozległ sie dźwięk klaksonu wszystkie pary oczu znalazły sie na moim aucie 

- KURWA 
- Sasuke co jest ? 
- Nic. zaraz wrócę 

Dziewczyna wysiadła zamykając drzwi ja z piskiem opon odjechałem spod domu, jechałem dość szybko ale musiałem jakoś odreagować. Jechałem tylko w swoim znanym kierunku 

Wpadłam na łóżko i usłyszałam dziwkę klaksonu podbiegłam do okna zobaczyłam samochód w którym siedział brunet. zobaczyłam na wysiadająca narzeczona brata jak wysiada i zamyka drzwi a on z piskiem opon szybko odjechał spod domu. Patrzyłam na to z szokiem nie wiedząc co sie dzieje. Spojrzałam na Hinate ino saja i naruto jak patrzą na ślady opon na drodze. zeszłam na dół i podeszłam do Hinaty ona na mnie spojrzała lekko posmutniała 

- Co się stało ? 
- Jest zdenerwowany pojechał odreagować 
- Gdzie ? 
- Do rodziców 

 Spojrzałam na swojego brata, położył swoja dłoń na moim ramieniu. Ja jeszcze raz spojrzałam, w miejsce gdzie znikł brunet spuściłam głowę a łzy zbierały mi się do oczu. 

- Czemu 
- Naruko - spojrzałam na Hinate - Sasuke, walczy z swoim charakterem, nie wie jak się zachować kiedy my jesteśmy blisko was 
- Czemu 
- To go siostrzyczko znasz z osobowości lekko chłodnego ale opiekuńczego my znamy go ze strony zamokniętego w sobie. Ta dzisiejsza sytuacja go lekko przerosła. Bo zdradził swoje uczucie 
- Ale wczoraj mnie pocałował przy wszystkich 
- Tak 
- No własne wiec czemu 
- Sasuke-kun jest człowiekiem dość dziwnym zmienił się po tym jak stracił rodziców. życie się dla niego skończyło a on się zamkną w sobie, w momencie kiedy cie poznał, zaczęłaś rozdrapywać ten mur który postawił do koła siebie i zaczęła wracać mu radość z życia 
- Co - z moich oczu zaczęły płynąć łzy - Naruto ? 
- Zaczęłaś nadawać mu sens życia, ale jego mózg mu podpowiada złe rzeczy walczy i nie daje rady potrzebuje twojego wsparcia i zrozumienia 

Patrzyłam na brata, i słuchałam jego słów wsparcie i zrozumienie, ściągałam bluzę brata z ramion i mu ja padłam, spojrzałam na niego a on lekko zdziwiony na mnie. wyciągałam ku niemu dłoń 

- Daj kluczyki 
- Co ? 
- Daj kluczyki od samochodu 
- Po co 
- I Adres cmentarza 
- Zawiozę cię 
- Nie. Sama pojadę 
- Nie masz prawa jazdy 
- Mam - sięgnęłam do kieszeni po portfel i wyciągam kawałek plastiku ze swoim zdjęciem pokazałam mu - Daj - wyciągnął kluczyki i mi je podał - dziękuje 

Pokierowałam się w stronę samochodu bruneta było takę sam którym odjechał sam brunet tylko było całe czarne, wsiadłam za kierownicą, przysunęłam fotel bliżej kierownicy bo co jak co był odemnie wyższy tak ja mój brat, zapięłam pas i odpalając silnik. do okna podszedł blondyn 

- Uważaj on jest dość mocny 
- Ile ? 
- z tego co wiem to aktualnie ma około 370 koni 
- Aha. Spokojnie poradzę se 
- Tu masz adres, - spojrzałam na komórkę - weź ją jak co dzwon do Hinaty będziemy pd telefonem - wzięłam komórkę i przypięłam ją do uchwytu na telefon. 
- Będę dzwonić 
- Uważaj na siebie. 

Odjechała podobnie jak kilkanaście minut temu co brunet, patrzyłem na oddalający się samochód a następnie na Hinatę. Przytuliłem ja do siebie 
- Wątpię byś chciał by to tak wyglądało 
- Dobrze wiesz, że oni są tacy sami. 
- Tak 
- Dużo ich łączy. On dotrze do niej ona do niego 

jechałam tak jak prowadził mnie GPS, Byłam już na miejscu zobaczyłam samochód bruneta, podeszłam do niego ale nikogo w nim nie było. załączyłam alarm i weszłam przez bramę, szłam miedzy nagrobkami szukałam wzrokiem chłopaka kiedy go za uwarzyłam poczułam krople na moich ramionach spojrzałam w niebo. Padał deszcz

Stałam za chłopakiem usłyszałam jego głos 

Znów pada deszcz, znów pada deszcz 
Znów pada deszcz, znów pada deszcz...

Patrzyłam na jego plecy chciałam podejść do niego ale wteedy usłyszałam jego słowa 

Znów pada deszcz, nie potrafię tego znieść już
Dosyć mam przeszkód, nie umiem przez to przejść tu.
Czuję to w sercu, bo jego nie okłamię
To pieprzony świadomości pościg i jego wołanie.
Wątpliwości - nie wiem, co się stanie
Nie chcę czuć nic, polej mi wódki, zapiję pamięć i chuj z tym.
Kochanie, nie ma odtrutki, chuj z tym kacem
Pierdoli mnie dziś, czy stracę zdrowie, czy pracę.
Nic nie poradzę, kiedy śledzi mnie szaleństwo,
Ból każe mi bredzić, a Ty musisz ze mną przejść to
Być tego częścią, musisz, Moja Droga
Nawet, gdy od nowa znów będziemy to budować.
Więc uwierz w moje słowa, gdy krzyknę jeszcze raz
Że wtedy i teraz ja nie musiałem wybierać.
Nasz czas to bariera, prosta droga do trumien
A więc wspieraj mnie, Moja Droga, bo to rozumiesz.

Słuchałam jego słów,
Czułam w nich żal, smutek, bez siność 
postawiłam krok 

Moja droga,
Moja droga, wiedzie gdzie me słowa,
Moja droga, piszę do Ciebie ten list
Moja droga, na jej końcu chcę Nam dom zbudować
Moja droga, aż po kres musisz ze mną iść bo:

Nie mam nic, nic, nic, nic, nic, nic, nic
Nie mam nic, nic, nic, oprócz Was
Nie mam nic, nic, nic, nic, nic, nic, nic
Nie mam nic, Wy to cały mój świat.

Gdy chciałam już dotknąć jego pleców, ale powstrzymałam się chłopak upadł na kolana 
a w moich oczach pokazały się łzy spojrzałam na nagrobek przede mną 

Nadal pada deszcz, nienawidzę świata wokół
Gdy widzę każdą z łez, co ufała sile pokus
Znów czuję niepokój, krzyk amoku z dala dławię
Wiem, że to naprawię, że nie mogę zawieść
Że nie mogę zanieść Nas tam, gdzie obojętność
Bo miłość wstęgą jest, co owija w piękno
Gdy czuję Twe tętno, nie ufajmy aortom
Jeśli to wspólny horror, nie możemy się potknąć.
Idźmy, świata podłość zamieniajmy w uśmiech
Idźmy, lecz pamiętajmy o tym, co okrutne.
I znowu oczy smutne błyszczą jak monety,
Bo wczoraj jak kretyn znów wódkę o sekrety pytałem 
Niestety nawet, gdy talent skona,
Tańcz ze mną dalej w wskazówek ramionach
I wiedz, że nie pokona Nas nawet oblicze śmierci,
Bo dzięki muzyce już zdołałem ją zwyciężyć.

Moja droga,
Moja droga, wiedzie gdzie me słowa,
Moja droga, piszę do Ciebie ten list
Moja droga, na jej końcu chcę Nam dom zbudować
Moja droga, aż po kres musisz ze mną iść bo:

Nie mam nic, nic, nic, nic, nic, nic, nic
Nie mam nic, nic, nic, oprócz Was
Nie mam nic, nic, nic, nic, nic, nic, nic
Nie mam nic, Wy to cały mój świat.

Bez Ciebie nie ma mnie,
Bez Niej nie ma mnie,
Bez Was nie ma mnie...

Klękłam koło niego i bez żadnych słów obieliłam go z całych sił, płakałam on też, ale nie liczyło się to chciałam dać mu wsparcie które on dawał mnie, chciałam się odwdzięczyć i być przy nim na dobre i złe. Czułam, ze jestem mu potrzebna 

- Sasuke-kun jestem tu 

Czułem jej zapach, jej silne ramiona chodź takie maleńkie to silne, te wsparcie, słyszałem jak płacze a jej łzy spływały po moim karku. 
usłyszałem jej głos, drżący głos, odsunąłem się od niej delikatnie  spojrzałem na jej twarz, złapałem ją w swoje dłonie 

- Jestem 
- Wiem 
- Przepraszam 
- Nie masz za co 
- Mam, powinnam z tobą porozmawiać a nie uciekać 
- To ja przepraszam, że tak się zachowuje 
- Nie 

Nie
Nie, chciałam go słuchać to moja winna była, powinnam inaczej to rozegrać a nie uciekać jak tchórz byłam nim i nie dało się tego zaprzeczyć, spojrzałam na niego hardo i pocałowałam go 

Patrzyłem na nią w szoku, brzoskwiniowe usta całowały mnie z ogromnym uczuciem, zamknąłem swoje oczy odwałem jej każdy pocałunek z większym uczuciem i żarliwością czułem każde najmniejsze uczucie w jej pocałunkach, moja jedna dłoni zjechała na jej delikatną talię przybliżyłem ją mocniej do siebie 

Kiedy brakło mi tchu oderwałem się od niej i oparłem swoje czoło o jej patrząc głęboko w jej błękitne oczy, było moja tylko i wyłącznie, napedziała mnie do chęci życia ale tylko przy niej. 

- Bez ciebie nie ma mnie 
- Ani mnie bez ciebie
- Naruko, przepraszam ale daj mi czas ja nauczę się, żyć  
- Dam ci ale też daj mi siebie zrozumieć 
- Dam - pocałowałem ją jeszcze raz ale tym razem delikatniej, wstałem na równe nogi a następnie podałem jej dłoń, gdy już stała objąłem ją i przytuliłem ją do siebie, szczelnie ją okrywając ramionami, była taka krucha delikatna jak porcelan. 
- Sasuke 
- Tak ?
- Mogę się przywitać z twoimi rodzicami ? 

Spojrzałem na nią zdziwiony a ona oswobodziła się z moich ramion stając odemnie o krok stanęła na przeciwko grobu moich rodziców składając swoje obie dłonie i się kłaniając. Po chwili usłyszałem jej melodyjny głos 

- Witam państwa, nie było dane nam się poznać osobiście. Ale cieszę się, ze poznałam waszych synów Itachiego jak i Sasuke, naprawdę są wspaniałymi osobami a w szczególności Sasuke. 
- Naruko 
- Wiem, że nie powinnam tego mówić ale wiem, ze zawsze będziecie w sercu Sasukę ale ja też chciała bym w nim być i wypełnić tą lukę po waszej stracie, wiec jeśli pozwolicie ja zaopiekuje się nim. 

Patrzyłem na nią jej słowa dawały takie ciepło, za którym tak tęskniłem. Po chwili przestał padać deszcz, a blask zachodzącego słonica oświetlił jej twarz. Uśmiechał się tak szczerze, że zabrakło mi tchu, po chwili odwróciłam się w moim kierunku 

- Chyba się zgodzili 
- Na pewno - uśmiechem się do niej łapiąc ją za dłoń oboje ukłoniliśmy się ku grobowi i szliśmy w kierunku bram, jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem swoje R8 puste bez blondyna spojrzałem na dziewczynę - sama przyjechałaś 
- Tak a co 
- Nie nic, zdziwiony jestem po prostu
- Fajnie sie prowadzi ale trochę za łyse masz opony na deszcz 
- Tak wiem, to może wrócisz od Itachiego ? 
- Nie poradzę sobie a po za tym już nie pada 
- Ale jest ślisko 
- Umiem jeździć w takich warunkach - Odeszłam od niego i wsiadłam do samochodu zapinając pasy i zapalając samochód uchyliłam szybę i spojrzałam na niego - a po za tym wierze że ktoś tam na górze na mnie czuwa 
- Dobrze 

Wisiałem do samochodu swojego brata i zrobiłem to samo co blondynka po chwili wyjechałem a ona tuż za mną, gdy jechaliśmy przez miasto stanęliśmy na światłach, stanęła na pasie obok mnie uchylając szybę spojrzałem na nią 
- Stało się coś ? 
- Nie, czemu pytasz 
- Dziwnie wyglądasz w czarnym aucie 
- a ty w białym 
- Haha ale powiem ci że białe samochody mają swój urok
- To prawda 
- Musze tu swoją siciagnąć 
- Masz auto ? 
- Tak ale inne dość rzadkie 
- Czyli ? 
- Jak będziemy w domu pokaże ci 

I dodając gazu odjechała spod świateł a ja tuż za nią, po nie cały 30 min byliśmy już pd domem, zaparkowałem koło niej i wysiadłem z samochodu. Spojrzałem na dziewczyne a ona się delikatnie do mnie uśmiechała podeszłem do niej bliżej 

- Aż tak źle wyglądam ? 
- Aż za dobrze wyglądasz 
- Wiec czemu tak się zachowałeś 
- Byłem w szoku, może to dziwnie zabrzmieć ale nie wiedziałem jak dokładnie wygląda twoje ciało. A ta dość obcisła sukienka z dość dużym dokoldem - odwróciłem wzrok rumieniąc się przy tym - a jak usłyszałem jak wygląda moja mina zestresowałem się i odeszłem płacąc rachunek 
- A właśnie ja ci za niego oddam 
- Nie oddasz bo nie chce a w pokoju czeka na ciebie akcja przymierzanie 
- co ? 
- Kupiłem ci parę rzeczy 
- CO ? Po co 
- Od dasz mi - nachyliłem się do nie nastawiając policzek - Tu tak i mi starczy 
- Jesteś nie możliwy Sasuke 
- Wiem, za to mnie kochasz 

Spojrzałem na nią i na jej minę jak się zapowietrza, pocałowała mnie w policzek i się odwróciła do mnie tyłem, a ja zaśmiałem się pod nosem. Podeszłem do niej łapiąc ją za dłoni i wszedłem do domu 


~*~*~*~*~*~*~~*~*~*~*~*~*~~*~*~*~*~*~*~




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10. To Dla Ciebie Pragnę Żyć

Stałam jak wryta Patrzyłam na niego Jak on hardo patrzy W oczy mojego ojca. Moje myśli krążyły w okół słów, rozmowy którą słyszałam za ściany, jak to moja mama im pomagała po stracie rodziców. Jak byli zdani sami na siebie, a moje problemy ? Przy tym były koszką z mleczkiem. Tak bardzo zrobiło mi się go żal .. Spojrzałam w ich kierunku, spojrzałam na mojego ojca jak podszedł bliżej chłopaka i położył swą dłoń na jego ramieniu. - Sasuke - dotkłem jego ramienia a on spojrzał na mnie - To ja dziękuję, dziękuje ci że to w tobie się zakochała i wierzę, że będzie z tobą szczęśliwa  - Będzie, dopilnuje tego Nie wytrzymałam, byłą pod tym względem płaczliwa, z łzami w oczach podbiegłam do bruneta przytulając się do niego jednocześnie wybuchając płaczem, czułam jego uspakajający i lekko kołyszący dotyk. Uspakajał mnie Poczułem szarpniecie, gdy spojrzałem na osobę do siebie przytuloną zobaczyłem blondynkę, córkę mężczyzny. Od razu ją do siebie przytulałem i uspakajałem...

7. Euforia..

Nastał dzień 10 urodzin klubu Spiż, szykowaliśmy się właśnie na ta noc. Dziewczyny w pokoju Naruko a u faceci w Moim pokoju, już drinkowali by już lekko się pobudzić, Byłem jednym z kierowców więc krotko mówiąc siedziałem o suchym pysku. Przy samej coli  Siedziałyśmy w moim pokoju dziewczyny się malowały i szykowały. Ja spakowałam do swojej torby kilka ciuchów,  Dziewczyny pozwalały sobie już na małe drinki. Ja byłam drugim kierowcą.  Gdy byłyśmy gotowe, ruszyliśmy do wyjścia, chłopaki już na nas czekali, wyszliśmy na zewnątrz spojrzałam na podjazd stały tam dwa skarby mój i sasuke. Spojrzałam na niego a on podszedł do mnie  - Też masz  - Tak, kupiłem go w tym samym dniu co twojego  - Czemu dopiero dziś jest  - Jest parę przeróbek  - Np ?  - Jest cały czarny jak widzisz, Tylko został czerwony znaczek i zaciski hamulców  Spojrzałam na niego, oraz na podjazd jak na hondę bruneta robiła wrażenie delikatnie ośw...