Biegłam ile sił w nogach, chodź sama nie wiedziałam do kąd. Stanęłam, rozejrzałam się i stałam na środku jakiegoś parku ? A może lasu, Nie wiedziałam gdzie jestem obejrzałam się za siebie i nic nie zobaczyłam tylko ciemność musiało być już naprawdę późno. Bałam się, Kucałam na środku drogi co maiłam teraz zrobić nie znałam tego miasta nie wiedziałam gdzie jestem.
- Naruto gdzie jesteś
Patrzyłem na nią jak na zgubioną duszę w świecie którego nie rozumie, martwiłem się o nią i sam nie wiedziałem czemu, ale już nie walczyłem z tym uznałem brak sensu w tym. Wyszyłem do niej za drzewa i usłyszałem jej płacz. Zabolał mnie ten dźwięk nie lubiłem jej płaczu zawsze czułem się za niego winny nawet jak nic nie zrobiłem.
- Sasuke gdzie jesteś
Usłyszałem swoje imię z jej drżącego głosu, płakała a jej błękitne oczy były zamknięte . Kucnąłem koło niej a moja dłoń powędrowała na jej plecy delikatnie je głaszcząc. Odwróciła się do mnie a jej zapłakane i czerwone oczy spojrzały na mnie
- Naruko
- Przepraszam
- Za co ?
- ...
- Czemu wybiegłaś
- Nie wiem, nie chciałam
- Czego
Jej oczy zamokły się a ona dalej drżała, przygryzłem lekko wargę i moja dłoń pokierowała się na jej policzek, zmusiłem ją by na mnie spojrzała. Jej oczy były błękitne bardziej od nieba w słoneczną pogodę były piękne i ciągnęło mnie do nich nie samowicie.
- Nie uciekaj, przestań uciekać masz piękny głos i ogromny talent a to co było kiedyś po prostu zapomnij
- To nie jest takie łatwe jak ty sobie wyobrażasz
- Wiem. Ale jeśli mnie się udało czemu tobie ma sie nie udać
- Tobie ?
- Tak. Straciłem najbliższych, najwarzniejszych wszyscy stali na demną i mówili że jestem nikim ale wszyscy myślą, ze jestem kimś bo rodzina muzyków
- Nie wiedziałam
- Zawalcz
-Próbowałam nie umiem
Wstałem ciągnąc ją za sobą, stanęła na przeciwko mnie jej twarz była tak blisko, ale to nie był czas ani miejsce. Jedna sensowna dla mnie forma wytłumaczenia jej o co mi chodzi była dla mnie najprostsza
Wyciągnąłem telefon z kieszeni i po chwili dało się usłyszeć pierwsze tony widziałem jej oczy uspokoiły się. Uśmiechałem się koiło ją to, to była jej droga moje usta lekko się rozchyliły a z nich wyszły pierwsze słowa
Mówią: "Niebo jest limitem” - dosięgam chmur
Składam słowa z liter, zdania ze słów
Słuch wytęż, serce nastaw, jestem tu
Przemierzam ulice tego miasta - czuję ból
Mijam się z zachwytem
Kumple w walce o lepsze życie muszą latać za granicę
Brak mi ich w chu*, dni już nie liczę
Każdy z nas lata po innej orbicie już
Dziewczyno, nie możesz tracić kontroli
Kolce róż będą kłuć tak długo, jak im na to pozwolisz
Pamiętaj, sama podejmiesz decyzję:
Czy płyniesz wpław, czy siadasz na mieliźnie
Słuchałam jego słów, a jego oczy wypalały prawie we mnie dziurę. Były te słowa tak prawdziwe ale były tylko kolejnym tekstem z piosenki. Ale trafiały prosto w moje serce jego głos mnie koił
Nie mów mi, że to jest niemożliwe; #TomCruise
Dzień za dniem płynie i chyba czas już
Odstawić melanż i szlugi, pospłacać raty i długi
Uwolnić umysł, przygotować się do marszu,
Świat stoi otworem, sama stoisz przed wyborem
Wiele dróg, wiele myśli
Przed tobą kolejny kilometr
Nabierz sił, unieś w górę głowę
I nie ufaj wątpliwościom, też niekiedy myślę, że życie jest chore
Przyjdzie dzień i nie obudzisz się nad ranem
Przyjdzie czas, rozsypią nas nad oceanem;
Musisz podjąć decyzję:
Czy stawiasz na siebie, czy idziesz na łatwiznę, co?
Stałam w szoku. Nie rozumiałam tych słów, patrzyłam na niego a on na mnie jego dłonie co raz bardziej zaciskały się na mojej tali czułam uścisk, czułam wsparcie i chęć pomocy ale tak samo czułam że nie jestem sama. Widziałam jak się odsuwa. puszcza mnie i staje krok odemnie, w tle dalej szły ton podkładu..
- Sasuke ma rację
W szoku spojrzałam za siebie stał tam mój brat i cały jego zespół. Wszyscy w okół, nie rozumiałam, czmu tu byli po co ? On stał nie wruszony ale jego oczy płakały goszkimi łzami
- To kolejny tekst piosenki nic wiecej
- Te słowa akurat wydobyły się z tego samego miesca które wydobywają sie u ciebie
- Co ?
- Mówiąc prościej, wymyśliłem je na poczekaniua co do podkładu jest stary jak świat, ważne że się uspokoiłaś
Patrzyłam na niego w szoku, słowa, wymyślone, z serca odwróciłam od niego wzrok i spuściłam swój wzrok na swoje buty. Nie rozumiałam czemu, w pewnym momencie poczułam dotyk na ramieniu chciałam ja strzepnąć ale na potkałam wzrok brata bruneta. Jego wzrok tak poważny
- Mam dla ciebie propozycje
- Propozycje ? Dla mnie ?
- Ty otworzysz się na swój talent a ja zabije tego gnoja
Spojrzałam na niego w szoku nie rozumiejąc jego słów zabije ? Gnoja ? Ale kogo i o co chodzi spojrzałam przerażona na Sasuke a on podszedł do mnie bliżej uśmiechną się prawie nie widocznie
- Ale ?
- Zgadzasz się ?
- Ale, kogo chcesz zabić
- Swojego Wuja
Wtedy zrozumiałam o co mu chodź, spojrzałam zła ale jednocześnie przerażona na swojego brata, ale bardziej to pierwsze w nie kontrolowanej złości rzuciłam sie na Blondyna
- Jakim Prawem mu powiedziałeś, Nie nazwidzę cie, nie nawidzę jak mogłeś - po moich policzkach lały się coraz większe krople łez, - Dlaczego
- Naruko uspokój się
- Nie. Kto dał ci takie prawo ? KTO !
Patrzyłem na jej furie, na coraz większe łzy i krzyk. Spojrzałem na swojego brata a jego twarz już mówiła wszystko ze już nie odpuści odwrócił się tyłem i odszedł wraz z resztą. jutro się nie zdziwię jak będzie nas w domu tylko 4 ... Spojrzałem ponownie na dziewczynę i jej paniczna wściekłość
- Nie nawiedzę cię
- Nee-chan uspokój się - Nie wytrzymałem złapałem ją za jej dłonie, łapiąc w silnym uścisku spojrzała na mnie lekko przerażona a ja mocno przytuliłem ją do siebie. Nie pozwalając jej się ruszyć o najmniejszy milimetr - Uspokój się i mnie posłuchaj, to są ludzie który każdy z osobna coś przeżył i nie było to nic dobrego. Rozumieją twój strach i ból, oni jak i ja pomożemy ci byś wreście zawalczyła o to co kochasz.
- Naruto
- Itachi nie odpuści, miał już dużo dowodów na swojego wuja twoje przeżycia zniszczą jego i jego samowolkę a ja pomogę stanąć ci na nogi. Miedzy innymi tak bardzo chciałem by rodzice ci puścili do mnie szybciej, by zakończyć twoje cierpienie - Odsunąłem ja delikatnie od siebie ale dalej trzymałem jej dłonie, spojrzałem w jej zapłakaną twarz - Naruko pomogę ci, wszyscy ci pomogą tylko musisz chcieć - Puściłem jej jedną dłoń i podniosłem jej podbródek by na mnie spojrzała, kiedy to nastąpiło - Zawalcz o siebie
Patrzyłem na nich i czułem się w tym miejscu zbędny, odwróciłem się na pięcie z chęcią odejścia. - Sasuke ! - Odwróciłem się na dziwek jej głosu jak zaczarowany, dalej nie rozumiałem o co mi chodzi. Spojrzałem na nią a ona podbiegła do mnie, wpatrując się w głąb mnie poczułem, się nie swój zamykając drzwi do siebie a ona wtedy zrobiła coś dla mnie bardzo nie oczekiwanego. Przytuliła się do mojej klatki piersiowej ściskając mnie z całych możliwych jej sił. Czułem się nie pewnie, mój wzrok padł pierw na nią a następnie na jej brata on stał z założonymi rekami na klatce piersiowej i z delikatnym uśmiechem na twarzy.
- Zbierajmy się, trzeba było by wreście zjeść jakiś obiadek z kolacją
- Tak. Przydało by się coś zjeść - złapałem młodą dziewczynę za ramiona delikatnie odsuwając ją od siebie - Chodź Naruko - jej oczy spojrzały na mnie a na policzku wkradł się delikatny rumieniec, szczerze ja swój powstrzymywałem i to bardzo, miałem trudność przyznać, że bardzo było to przyjemne ale dalej nie mogłem zrozumieć, ze ja Sasuke Uchiha mógł bym poczuć coś do siostry Uzumakiego
- Tak chodźmy, wy faceci musicie dużo jeść
Odsunęłam się od bruneta na kilka kroków w tył, było mi jednocześnie głupio ale i przyjemnie, jego ciało było takie ciepłe a w jego ramionach czułam się jeszcze bezpieczniej niż u swojego brata. Podeszłam do blondyna odbierając od niego jego bluzę bo robiło mi się już zimno.
Wyszliśmy z parku i kierowaliśmy się w stronę miasta, po nie całych 30 minutach staliśmy już pod studiem nagraniowym czekała tam na nas cała reszta. Dziewczyny po ujrzeniu młodej uzumaki szybko do niej podbiegły i przytuliły ją porywając do swojego samochodu. Nie byłem zdziwiony kiedy po 5 min byłem skazany na Młotka w swoim samochodzie, Hinata porwała blondynkę do siebie i wygoniła blondyna. Gdy jechaliśmy w samochodzie panowała całkowita cisza nie przeszkadzała mi w ogóle ale widać że chłopakowi obok bardzo po kilku minutach usłyszałem jego głos.
- Co Itachi ma zamiar zrobić
- Zniszczy Madare
- Ale jak ? Go tu nie ma jest w USA ..
- Prawdopodobnie jeszcze dziś z Kakashim i Sakurą wyjadą do USA by rozprawić sie z naszym wujem.
- Rozumiem.
Ponownie po miedzy nami zapadła cisza a ja kontem oka za uwarzyłem, że chłopaka dalej coś gryzie. Teraz musiałem przyznać, że ciekawiło mnie co po jego głowie chodź, nie wytrzymałem i zapytałem
- Co ci gryzie
- Co czujesz do mojej siostry
Spojrzałem na niego w szoku, zatrzymałem samochód i wąłaczyłem światła awaryjne. Odwróciłem od niego wzrok, co miałem mu powiedzieć ? Że nie wiem ale coś ciągnie mnie do niej ? że robię się przy niej miękki jak plastelina od momentu kiedy zobaczyłem ją na lotnisku - Susuke ? - Spojrzałem na niego a jego wzrok był zmartwiony ale jak by szczęśliwy ? - Czujesz coś ? - Spojrzałem przed siebie,
- Tak jakby, ale nie umiem ci odpowiedzieć co
- Rozumiem, ale jak byś już wiedział co to jest mam prośbę
- Hm ?
- Nie skrzywdź jej
Znów spojrzałem na niego a jego mina posmutniała w przeciągu sekundy, patrzyłem na niego próbując coś z niego wyczytać ale o dziwo nic nie wiedziałem, - Czemu miał bym ją skrzywdzić ? - Spojrzał na mnie - Czemu ?
- Znam cie sasuke nie od dziś wiem, że jak kochasz to do końca ale moja siostra nie zna tego uczucia zna miłość tylko rodzinną. Od kad pamiętam zawsze była sama ludzie jej nie rozumieli bo uciekała od świata który niszczył innych ludzi, Raz myślała ze kocha ale szybko się po tym przejechała a podejrzewam, że ona po mały zadurza się w tobie.
- Nie miała nigdy chłopaka ? Ma 18 lat
- Nie. nie miała dla tego boje sie o nia
- Rozumiem
- Wiec mam do ciebie prośbę
- Jaką
- Kiedy by mnie nie było gdzieś w polu zasięgu zaopiekuj się nią a ja na pewno ci się odwdzięczę.
Patrzyłem na niego, z lekko przymrużonymi oczami. Bardzo ją kochał i strasznie się o nią troszczył, poniekąd go rozumiałem tez bym nie chciał by dziewczynie się coś stało była niczym to piórko, małe pisklę które nie da sobie rady samo. Zamknąłem swoje oczy i uśmiechem się pod nosem i spojrzałem ponownie na blondyna on mi się przyglądał z szokiem, no tak rzadko a nawet za rzadko można coś takiego za obserwować na mojej twarzy ;)
- Spokojnie Młotku nie skrzywdze jej
- Dzięki
- I postaram się ją chronić
- Naprawdę ! Dzięki
- Ale mam jeden warunek
- Jaki
- Zobaczysz z czasem
- No ok
Wyłączyłem światła awaryjne i ruszyłem autem w kierunku restauracji gdzie już pewnie wszyscy na nas czekali, kiedy staliśmy na światłach zaczęła dzwonić moja komórka siegłem po nią a ona wyświetlała dla mnie obcy nr. Spojrzałem na blondyna a on się uśmiechną wyciągając dłoń
- Kto To ?
- Naruko, daj mój kom. jest w moim aucie
- Aha
Nie dałem blondynowi komórki tylko sam odebrałem po chwili usłyszałem lekko drżący głos blondynki
- Halo - miód na moje uszy
- Tak ?
- Sasuke my jesteśmy w klubie
- Jakim
- Waszym ulubionym tylko tyle wiem
- Ok za 5min będziemy
- Czekam na zewnątrz
- Czemu.
- Na ciebie czekam - Teraz to zdebiałem, czemu stała przed klubem
- Wejdź do środka
- Nie. Czekam pa
Spojrzałem na telefon po usłyszałem już samo pikanie, wystrzeliłem jak z procy spod świateł, spojrzałem kontem oka na roześmianego młotka i sam uśmoechłem się w duchu była tak nie mozliwa jak swój brat.
Zaparkowałem samochód pod klubem i szlismy w strone klubu, w pewnym momencie zówarzyłem młodą dziewczyne jak stoi nie daleko wejścia a obok niej jakąś grupkę.
Gdy szłem w jej kierunku usłyszałem znajomy głos ..
- To ona zajmijcie sie nią
Co jest kurwa, podeszłem ale droge zatarasowało nam kilka naście osób byli to nasi fani, nie chciałem być nie grzeczyny wiec nachyliłem się do blondyna i powiedziałem - zajmij sie tym - Jasne - Chłopak szybko podleciał do fanek i zabrał moją oraz swoją bluze stanoł nie daleko i krzyknoł - Kto zainteresowany - i zaczoł wymachiwac ubraniami nad swoją głową, fani automatycznie mnie zlali i polecieli do chłopaka, ja kierowałem się w strone naruko, brat dziewczyny zaczoł zabardzo naruszać strefe blondynki.
- Ale ładna buzia, kogoś mi przypominasz
- Zostaw mnie
- Ale ja ci nic kochanie nie robie, ale w sumie moge zrobić
- Odsuń się od niej Sugetsu
Wszystkie pary oczu spojrzały na mnie oraz przerażone błekitne oczy, ruchem reki przywołałem ją do siebie a ona szybko do mnie podbiegła chowając się za moimi plecami ściskąjąc moja koszulkę na plecach, spojrzałem na nią czy napewno jej nic nie jest a potem z powrotem na grupkę ludzi, mój wzrok zawiosł na dziewczynę. Byłem wściekły a ona to wyczóła, zauwarzyłem jak zaczeła do mnie podchodzić
- Nie podchodź
- Ale Sasuke-kun
- Co chciałaś zrobić
- Pozbyć sie jej zajmuje moje miejsce
- Haha
- Co się śmiejesz Uchiha
- Bardzo rozbawiło mnie to co powiedziała mi właśnie twoja siostra, Po pierwsze nigdy nie dawałem ci jakiś szans wiec ubzdurałaś sobie coś a po za tym rozwini mi w jakim sensie zajmuje twoje miejsce
- To ja mam być z tobą w parze i śpiewać z tobą, a nie ona jakaś przybłeda ktrej nikt nie zna, bez talentu.
- Skad ta pewność ?
- Bo widać po niej nie nie potrafi śpiewać
- A ty potrafisz ?
- Oczywiście
- A wiesz, że twój talent nie kfalifikuje sie do jej
- CO ?
- Ona sama pieknie śpiewa a nie rusza ustami do playbacu wiec odpuść sobie Karin, Naruko przyjechała tu do swojego brata. Mieszka aktualnie u mnie wiec przestań wymyślać bóg wie co. Pierw naucz się czegoś a potem przyjdź do studia pokazać co potrafisz. W ogóle dalej nie rozumiem czemu uparłaś sie na bycie pioekarka jak w ogól tego nie czujesz
- Hamuj Uchiha
- Słuchaj Sugetsu, to twoja siostra wiec byś jej wytłumaczył w którym kierunku ma iść, czemu jej nie wytłumaczysz, ze nie nadaj się na piosenkarkę ale za to bardzo nadaje się na tancerkę, morze czas iść w tym kierunku Karin, dokształć się w tym co sprawia ci przyjemność i zacznij iść w tym kierunku. Zapisywać się na kastingi do teledysków ? Wytłumacz jej To Sugetsu a nie, atakujesz jak jakiś bez mózgi pies bezbronne dziewczyny, to niszczy wasze opinie jako tancerze. Żaden artysta nie będzie was chciał w teledyskach jeśli tak będziecie pokazywać swoja osobę. A teraz sory ale ona tu zaraz zamarźnie, jeśli dojdziecie po rozum do głowy dajcie znać umówimy się i zastanowię się czy chciał bym takich tancerzy w moim najnowszym utworze
- Co ?
- Nie wyraźnie mowie ?
- Nie. Rozumiem
- Wiec jak co do zobaczenie
Odwróciłem się na piecie i wraz z blondynką weszłem do klubu zostawiając trojkę osób w szoku. Uśmiechem się morze to coś da i dojdą wreście do jakiegoś konkretnego celu. Miałem przynajmniej taką nadziej.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Komentarze
Prześlij komentarz